Tabaka po polskuTabaka po polsku 2

Sproszkowany tytoń na długo przed odkryciem Ameryki przez Kolumba upodobali sobie tamtejsi Indianie. Kiedy aromatyczne ziele trafiło na europejskie dwory, niemal z miejsca zyskało status „cudownego remedium” na wszelkie dolegliwości, tym samym stając się jedną z ulubionych używek ówczesnej arystokracji. W Polsce tabaka miała na przestrzeni wieków swoje „dni chwały”, ale i „czarne godziny”. Dziś w wielkim stylu powraca do łask.

 

Tabaka to nic innego, jak drobno sproszkowany i doprawiony aromatycznymi dodatkami tytoń. W przeciwieństwie do tego zawartego w papierosach czy cygarach, nie jest jednak spalany, ale wciągany do nosa. Dzięki temu zawarta w niej nikotyna wchłaniana jest przez błony śluzowe, skąd trafia bezpośrednio do krwi, a potem do mózgu. W efekcie – szybko odczuwamy skutki jej zażycia, zaś w płucach nie pozostają nam (a przynajmniej w stopniu daleko niższym, niż w przypadku klasycznych papierosów) szkodliwe substancje smoliste. Mnogość tabak dostępnych na rynku, zróżnicowanych zarówno pod względem jakości i ceny, jak i aromatów, jest olbrzymia, a poza tym – zażywanie tabaki w zasadzie nie narusza w żadnym stopniu zakazu palenia papierosów na przykład w lokalach czy środkach komunikacji publicznej. Nic dziwnego, że Polacy od kilkunastu lat coraz chętniej sięgają po ten wonny pył. Ale jak to z tą tabaką w Polsce było?

 

Tabaka trudne lata
Na Stary Kontynent – do Hiszpanii i Portugalii – tabaka trafiła na pewno nie wcześniej, niż w 1497 roku, bo dopiero wtedy pojawiają się pierwsze o niej wzmianki. Wiadomo natomiast, że w połowie XVI wieku była już szeroko rozpowszechniona. Do Polski dotarła jednak dopiero pod jego koniec lub nawet na początku wieku XVII, prawdopodobnie prosto z Francji.

Aromatyczny proszek początkowo dostarczali polskim odbiorcom zagraniczni handlarze, ale dokładnie 17 lipca 1704 roku król August II po raz pierwszy nadał przywilej jej produkcji. Otrzymał go magistrat Sandomierza, dzięki czemu mogła powstać pierwsza prawdziwa fabryka tabaki nad Wisłą. By ta doniosła data została należycie upamiętniona, 17 lipca został ustanowiony Ogólnopolskim Dniem Tabaki. Również w lipcu odbywa się co roku jedno z najważniejszych wydarzeń w tabaczarskim kalendarzu: Mistrzostwa Polski w Zażywaniu Tabaki w Chmielnie na Kaszubach.Tabaka Polska

Wróćmy jeszcze na chwilę do historii. Otóż w 1776 roku wprowadzono monopol, początkowo dotyczący tylko tabaki. Od 1816 roku stał się on częścią większego monopolu obejmującego praktycznie wszystkie wyroby tytoniowe. To status quo zmieniło się dopiero w XX wieku. O ile bowiem przez równe 220 lat Skarb Państwa czerpał czyste zyski z produkcji tabaki (zarówno przez prywatnych, jak i – za czasów PRL – państwowych producentów), o tyle w roku 1996 doszło do rzeczy strasznej, bo tabakę zwyczajnie… zdelegalizowano. Stało się to na mocy ustawy z 9 listopada 1995 roku, która bezwzględnie zabroniła „produkcji i wprowadzania do obrotu wyrobów tytoniowych bezdymnych” w imię ochrony zdrowia obywateli przed „szkodliwym tytoniem”!

Trudno nam sobie to dziś wyobrazić, ale przez długie 5 lat Polacy nie mieli prawa czerpać przyjemności z zażywania tabaki. Każdy, kto ten zakaz złamał lub – co gorsza – wprowadzał ją do obrotu handlowego, ten automatycznie stawał się przestępcą, któremu groziła wysoka grzywna, a nawet kara więzienia!

Na szczęście ustawodawcy w końcu poszli po rozum do głowy i od stycznia 2000 roku znów zezwolono Polakom na produkcję, sprzedaż i – co za tym idzie – zażywanie tabaki, która od tego czasu szalenie zyskuje na popularności.

 

Tabaka na dobry oddech
Szczególną estymą darzą tabakę mieszkańcy Pomorza, Warmii i Mazur, a przede wszystkim Kaszub i Śląska. Dla Kaszubów jest to tradycyjna, znana od wieków i silnie związana z historią używka, bez której nie wyobrażają sobie życia. Natomiast na Śląsku ogromnie popularna jest wśród górników, z których wielu używa jej nie tylko ze względu na wygodę i bezpieczeństwo (zapalenie papierosa w kopalni – pomijając już fakt, że niedozwolone – stwarza ogromne ryzyko katastrofalnego w skutkach wybuchu), ale też z powodów… zdrowotnych! Okazuje się bowiem, że znakomicie udrażnia zatkane węglowym pyłem drogi oddechowe.

W związku z powyższym warto tu wspomnieć o ciekawej inicjatywie studentów medycyny z Bydgoszczy, którzy postanowili wreszcie zbadać na szeroką skalę wpływ tabaki na zdrowie człowieka. „Wreszcie”, bo dotąd takich badań – co, swoją drogą, wydaje się mocno zaskakujące – nie prowadzono. Jak deklarują, owe badania mogą znacząco wpłynąć na postrzeganie tabaki przez przeciwników tytoniu i palenia. Ich zdaniem wiele osób twierdzi, że nie tylko tabaka nie uzależnia tak silnie jak papierosy, ale nawet pomaga wyleczyć długotrwałe dolegliwości ze strony zatok czy nieżyty nosa. I choć – jak każdy wyrób tytoniowy – nie jest obojętna dla zdrowia, może okazać się nawet znacznie „przyjaźniejsza” dla naszych organizmów od coraz popularniejszych ostatnio i powszechnie uznawanych za „nieszkodliwe” e-papierosów!

Rezultaty badań poznamy oczywiście dopiero za jakiś czas. Co z nich wyniknie, jeszcze nie wiadomo. Wiadomo jednak, że w swojej kilkusetletniej historii tabaka zyskała w Polsce wielką rzeszę wiernych zwolenników, a jej dzisiejszy renesans zdaje się doskonale wróżyć na przyszłość. A nam pozostało już tylko powtórzyć za Kaszubami, którzy przecież uchodzą za największych znawców tabaki, klasyczne:

„Chto nie tabaczi, ten nic nie znaczi”

 

 

polecam tabaki
podpis